Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
574 posty 1583 komentarze

"Medytacje red. Nichcika"

Nichcik - "Ja się zajmuję Niemcami i Żydami. Mam dość innych spraw."

Moje komentarze

  • PKW wprowadza w błąd? "Zasady głosowania korespondencyjnego są niejasne"
    Niejasne i niezrozumiałe są zasady głosowania korespondencyjnego - alarmuje Fundacja imienia Stefana Batorego. Sytuacji nie wyjaśnia stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej, która na swojej stronie internetowej opublikowała komunikat o tej formie głosowania, ale bez instrukcji, jak oddać ważny głos.

    Do wyborów prezydenckich pozostały dwa tygodnie, a PKW nie poinformowała szczegółowo, jak oddać ważny głos przy głosowaniu korespondencyjnym. 10 maja w wyborach prezydenckich po raz pierwszy każdy będzie mógł skorzystać z tej formy głosowania - pod warunkiem, że zgłosi taki zamiar do poniedziałku, do 27 kwietnia.

    Olga Skarżyńska z inicjatywy "Masz Głos, Masz Wybór" podkreśla, że Państwowa Komisja Wyborcza nie ostrzega, że wrzucając kopertę do skrzynki pocztowej oddajemy nieważny głos. - Kiedy wypełnimy kartę wyborczą, zakleimy wszystkie koperty, musimy udać się na pocztę i oddać list w ręce urzędnika. Nie wolno wrzucać koperty do skrzynki pocztowej - ostrzega Skarżyńska.

    Państwowa Komisja Wyborcza podała na swojej stronie internetowej komunikat w sprawie zasad głosowania korespondencyjnego, ale jest on nieprecyzyjny i może wprowadzać w błąd - dodaje Skarżyńska. - Na stronie PKW pojawia się słowo "nadać" - to może mylić, wyborca dostaje kopertę zaadresowaną i opłaconą, wydaje się, że intuicyjnie wrzucamy głos do skrzynki pocztowej - ostrzega przedstawiciela Fundacji Batorego.
    24/04 Ostatni "wielki" wiec wyborczy Janusza Korwin-Mikke'go
  • Q*rwa, ... zmarnowałem tu dwa ostatnie dni!*
    red.Nichcik

    * Dziękuję wszystkim za pomoc. (:
    24/04 Ostatni "wielki" wiec wyborczy Janusza Korwin-Mikke'go
  • Sariusz tekastanczyka.blog.pl
    Z zamieszczonego zdjęcia wynika, że nie było tam więcej niż 50-100 osób. Więcej korwiplerowców chodzi na wiece Komora i nosi z sobą flagi, których tu nie ma. No, ale Lenin też miał niskie poparcie, a władze zdobył. Sekret? Trzeba przekabacić marynarzy Aurory.

    >>> http://nczas.com/wiadomosci/polska/dumna-bogata-polska/

    - skomentowano pod artykułem w organie prasowym partii KORWiN
    24/04 Ostatni "wielki" wiec wyborczy Janusza Korwin-Mikke'go
  • @staszek kieliszek 05:36:08
    UWAŻAJ NA SIEBIE ! ! ! !
    26 Kwietnia wprowadza się "Stan Anonymous"- To znaczy TERAZ?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:02:40
    "To proste, zwycięstwo Ducha nad materią :)"

    - Mój podgląd jest taki, że w tym "Duchu" pomyliły Ci się literki. / Cosik za dużo, i brakuje "y" (:
    Zgoda buduje
  • "Westerplatte: Scenariusz zamachu na pRezydenta"
    "Westerplatte: Scenariusz zamachu na pRezydenta"

    ... 8 maja 2015 r. / Reżymowe media piszą o "bojówkach PiS i KORWiN-a" >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121452,rezymowe-media-pisza-o-bojowkach-pis-i-korwin-a

    Westerplatte 8 maja 2015 r. / A może 26 kwietnia Warszawa?

    ".. rozpęta.. się piekło. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo trybuna, na której, na wiecu wyborczym, obecni byli pRezydent i kilku ministrów, stanęła w płomieniach. Wyglądało to naprawdę spektakularnie. Zdjęcia te obiegły natychmiast cały świat i stały się topową migawką w serwisach informacyjnych. Tak naprawdę nikomu nic poważnego się nie stało. Ot, lekkie poparzenia, stłuczenia i otarcia przy ewakuacji. Ale wyglądało to groźnie. Wszyscy powtarzali, jak to nie mieści im się głowie, że coś takiego mogło się zdarzyć w centrum Europy, że trzeba zapobiegać, eliminować, zwiększyć środki…

    "PRZEMÓWIENIE PREMIERA PO ATAKU"

    "Rada Ministrów i Sejm zamknęły się w budynkach rządowych na nadzwyczajnych posiedzeniach i obradowały całą noc. Budynki były otoczone uzbrojonymi po zęby kordonami wojska i policji. Niektórzy komentatorzy wyśmiali to, twierdząc, że mamy bardzo słabe państwo, skoro aż tak bardzo boimy się jednego profesora z butelką z benzyną. Niektórzy blogerzy wskazywali, i mieli rację i że to po prostu są zwykli tchórze. Do żadnego polityka, choćby szeregowego, nie można się było wtedy dostać, by przeprowadzić wywiad, stąd dziennikarze skazani byli na kilka lakonicznych i banalnych wypowiedzi zamieszczonych na Twitterze.

    Obrady trwały do białego rana. Podobno rozważano wprowadzenie stanu wyjątkowego (co, nawiasem mówiąc, zapewne dodatkowo mogłoby potwierdzać tezę o tchórzostwie).

    A kolejnego dnia rano, na warszawskiej Pradze, pojawił się pierwszy znak ZJ namalowany sprayem na murze, a o godzinie 9.00 premier wygłosił orędzie do narodu, emitowane na żywo przez wszystkie stacje radiowe i telewizyjne w Polsce.

    Oświadczenie i konferencja prasowa Premiera.

    – Szanowni Państwo! Obywatele! Rodacy!

    – Chciałbym dzisiaj, że tak powiem, na gorąco, odnieść się do wczorajszych tragicznych wydarzeń. Otóż chcę powiedzieć, że rząd, rząd i parlament nie dadzą się zastraszyć. Nikt nie będzie nam dyktował za pomocą butelek z benzyną, jaką politykę mamy prowadzić.

    Chciałbym też, abyśmy wszyscy spojrzeli na to wszystko pod właściwym kątem. Był to czyn szaleńca, człowieka sfrustrowanego, zapewne też nieszczęśliwego, ale jakże niesprawiedliwego w swych ocenach. Żyjemy w demokracji, najlepszym z możliwych ustrojów. Władzę sprawują reprezentanci narodu wybrani w powszechnych i jawnych wyborach. Jesteśmy tu, by pracować dla Was, by Wam służyć.

    I jeśli robimy to nieudolnie, jeśli kierujemy krajem nie w tym kierunku, w którym uważacie, że powinniśmy, to możecie nas zmienić. Możecie w kolejnych wyborach kompletnie zmienić skład parlamentu i rządu. I chcę zaznaczyć, że to jest jedyna skuteczna, legalna i dopuszczalna metoda, dzięki której obywatele wpływają na kształt polityki, na kształt sceny politycznej w swoim kraju. Tak działa demokracja. Takie są demokratyczne zasady. A szaleńcom, frustratom i, co tu dużo mówić, kryminalistom pokroju Kurwina mówimy zdecydowane „Nie!”.

    Powtarzam jeszcze raz. Nie damy się zastraszyć. Od jutra cała administracja i struktury państwa przystępują do normalnej pracy. Zamachowiec został ujęty i osadzony. W dalszej kolejności zostanie osądzony, a niezawisły sąd wyda wyrok. I uważam, że to zamyka sprawę. Dodam jedynie, że mam nadzieję, że nikt, kto czytał list, nie da się nabrać na te brednie o Zbuntowanych Jednostkach. Bo gdyby stało się inaczej, nasza reakcja będzie stanowcza i twarda, może nawet bolesna.

    Pytanie od dziennikarza

    – Jeśli Pan mówi, że rząd nie da się zastraszyć, to czym tłumaczyć nadzwyczajne środki ostrożności. Kordony wojska i policji. Dzisiejsze szczegółowe rewizje wszystkich dziennikarzy, prześwietlanie kamer i tak dalej.

    – To standardowe procedury, proszę Pana, przy tego typu zdarzeniach. Jak powiedziałem, od jutra przystępujemy do normalnej pracy i nie planujemy stosowania żadnych dodatkowych środków ostrożności.

    Pytanie od dziennikarza

    – Skoro uważa Pan, że to odosobniony czyn frustrata, jak wytłumaczy Pan litery ZJ, które dziś rano pojawiły się na jednym z budynków warszawskiej Pragi

    – Nic o tym nie wiem.

    Pytanie od dziennikarza

    – Czy Pana zapowiedź twardej i bolesnej reakcji to straszenie ewentualnych naśladowców możliwością stosowania przemocy wobec nich?

    – Proszę Pana, wszystkie organa państwa działają i będą działać w ramach obowiązujących przepisów i procedur. Dotyczy to oczywiście również, a może nawet w szczególności, policji, która takimi ewentualnymi incydentami będzie się zajmować. I oczywiście ufam, że zajmować skutecznie.

    Pytanie od dziennikarza

    – Czy przez to, że państwo działa skutecznie, rozumie Pan czternastoletnie śledztwo w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, niewyjaśnienie do dziś zabójstwa ministra Dębskiego i inne nierozwiązane sprawy, na które powołuje się zamachowiec?

    – To wszystko, co miałem do powiedzenia. Dziękuję państwu.

    ***
    Przez kilka kolejnych tygodni każde główne wydanie serwisów informacyjnych w Polsce zaczynało się sprawozdaniem z postępów w śledztwie w sprawie Kurwina. I faktycznie, wydawało się, że działał sam.

    Przesłuchiwano wszystkich, z którymi miał cokolwiek wspólnego. Rozpoczęto oczywiście od najbliższej rodziny. Później wzywano kolejno dalszych krewnych, sąsiadów, kolegów z kółka szachowego ...

    Wszyscy powtarzali to samo. Miły pan profesor. Wdowiec. Emerytowany ... Spędzający dużo czasu z wnukami. Nieźle grający w szachy. Mający zdecydowane poglądy polityczne zbieżne mniej więcej" (*) ... z polityczną linią prezentowaną przez Prawo i Sprawiedliwość.

    Fragment książki Jarosława Kaczyńskiego z Wrocławia : "Zabijajcie polityków" ... (*) koniec cytatu ... dalsza część stanowi dopisek autora notki. / Słowa tekstu profesor / Kurwin nieorginalne

    >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121456,westerplatte-scenariusz-zamachu-na-prezydenta

    - UWAŻAJCIE NA SIEBIE ! ! ! !
    Polska Rewolucja Bolszewicka, .... to się dzieje naprawdę!?
  • "Westerplatte: Scenariusz zamachu na pRezydenta"
    ... 8 maja 2015 r. / Reżymowe media piszą o "bojówkach PiS i KORWiN-a" >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121452,rezymowe-media-pisza-o-bojowkach-pis-i-korwin-a

    Westerplatte 8 maja 2015 r. / A może 26 kwietnia Warszawa?

    ".. rozpęta.. się piekło. Dosłownie i w przenośni. Dosłownie, bo trybuna, na której, na wiecu wyborczym, obecni byli pRezydent i kilku ministrów, stanęła w płomieniach. Wyglądało to naprawdę spektakularnie. Zdjęcia te obiegły natychmiast cały świat i stały się topową migawką w serwisach informacyjnych. Tak naprawdę nikomu nic poważnego się nie stało. Ot, lekkie poparzenia, stłuczenia i otarcia przy ewakuacji. Ale wyglądało to groźnie. Wszyscy powtarzali, jak to nie mieści im się głowie, że coś takiego mogło się zdarzyć w centrum Europy, że trzeba zapobiegać, eliminować, zwiększyć środki…

    "PRZEMÓWIENIE PREMIERA PO ATAKU"

    "Rada Ministrów i Sejm zamknęły się w budynkach rządowych na nadzwyczajnych posiedzeniach i obradowały całą noc. Budynki były otoczone uzbrojonymi po zęby kordonami wojska i policji. Niektórzy komentatorzy wyśmiali to, twierdząc, że mamy bardzo słabe państwo, skoro aż tak bardzo boimy się jednego profesora z butelką z benzyną. Niektórzy blogerzy wskazywali, i mieli rację i że to po prostu są zwykli tchórze. Do żadnego polityka, choćby szeregowego, nie można się było wtedy dostać, by przeprowadzić wywiad, stąd dziennikarze skazani byli na kilka lakonicznych i banalnych wypowiedzi zamieszczonych na Twitterze.

    Obrady trwały do białego rana. Podobno rozważano wprowadzenie stanu wyjątkowego (co, nawiasem mówiąc, zapewne dodatkowo mogłoby potwierdzać tezę o tchórzostwie).

    A kolejnego dnia rano, na warszawskiej Pradze, pojawił się pierwszy znak ZJ namalowany sprayem na murze, a o godzinie 9.00 premier wygłosił orędzie do narodu, emitowane na żywo przez wszystkie stacje radiowe i telewizyjne w Polsce.

    Oświadczenie i konferencja prasowa Premiera.

    – Szanowni Państwo! Obywatele! Rodacy!

    – Chciałbym dzisiaj, że tak powiem, na gorąco, odnieść się do wczorajszych tragicznych wydarzeń. Otóż chcę powiedzieć, że rząd, rząd i parlament nie dadzą się zastraszyć. Nikt nie będzie nam dyktował za pomocą butelek z benzyną, jaką politykę mamy prowadzić.

    Chciałbym też, abyśmy wszyscy spojrzeli na to wszystko pod właściwym kątem. Był to czyn szaleńca, człowieka sfrustrowanego, zapewne też nieszczęśliwego, ale jakże niesprawiedliwego w swych ocenach. Żyjemy w demokracji, najlepszym z możliwych ustrojów. Władzę sprawują reprezentanci narodu wybrani w powszechnych i jawnych wyborach. Jesteśmy tu, by pracować dla Was, by Wam służyć.

    I jeśli robimy to nieudolnie, jeśli kierujemy krajem nie w tym kierunku, w którym uważacie, że powinniśmy, to możecie nas zmienić. Możecie w kolejnych wyborach kompletnie zmienić skład parlamentu i rządu. I chcę zaznaczyć, że to jest jedyna skuteczna, legalna i dopuszczalna metoda, dzięki której obywatele wpływają na kształt polityki, na kształt sceny politycznej w swoim kraju. Tak działa demokracja. Takie są demokratyczne zasady. A szaleńcom, frustratom i, co tu dużo mówić, kryminalistom pokroju Kurwina mówimy zdecydowane „Nie!”.

    Powtarzam jeszcze raz. Nie damy się zastraszyć. Od jutra cała administracja i struktury państwa przystępują do normalnej pracy. Zamachowiec został ujęty i osadzony. W dalszej kolejności zostanie osądzony, a niezawisły sąd wyda wyrok. I uważam, że to zamyka sprawę. Dodam jedynie, że mam nadzieję, że nikt, kto czytał list, nie da się nabrać na te brednie o Zbuntowanych Jednostkach. Bo gdyby stało się inaczej, nasza reakcja będzie stanowcza i twarda, może nawet bolesna.

    Pytanie od dziennikarza

    – Jeśli Pan mówi, że rząd nie da się zastraszyć, to czym tłumaczyć nadzwyczajne środki ostrożności. Kordony wojska i policji. Dzisiejsze szczegółowe rewizje wszystkich dziennikarzy, prześwietlanie kamer i tak dalej.

    – To standardowe procedury, proszę Pana, przy tego typu zdarzeniach. Jak powiedziałem, od jutra przystępujemy do normalnej pracy i nie planujemy stosowania żadnych dodatkowych środków ostrożności.

    Pytanie od dziennikarza

    – Skoro uważa Pan, że to odosobniony czyn frustrata, jak wytłumaczy Pan litery ZJ, które dziś rano pojawiły się na jednym z budynków warszawskiej Pragi

    – Nic o tym nie wiem.

    Pytanie od dziennikarza

    – Czy Pana zapowiedź twardej i bolesnej reakcji to straszenie ewentualnych naśladowców możliwością stosowania przemocy wobec nich?

    – Proszę Pana, wszystkie organa państwa działają i będą działać w ramach obowiązujących przepisów i procedur. Dotyczy to oczywiście również, a może nawet w szczególności, policji, która takimi ewentualnymi incydentami będzie się zajmować. I oczywiście ufam, że zajmować skutecznie.

    Pytanie od dziennikarza

    – Czy przez to, że państwo działa skutecznie, rozumie Pan czternastoletnie śledztwo w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, niewyjaśnienie do dziś zabójstwa ministra Dębskiego i inne nierozwiązane sprawy, na które powołuje się zamachowiec?

    – To wszystko, co miałem do powiedzenia. Dziękuję państwu.

    ***
    Przez kilka kolejnych tygodni każde główne wydanie serwisów informacyjnych w Polsce zaczynało się sprawozdaniem z postępów w śledztwie w sprawie Kurwina. I faktycznie, wydawało się, że działał sam.

    Przesłuchiwano wszystkich, z którymi miał cokolwiek wspólnego. Rozpoczęto oczywiście od najbliższej rodziny. Później wzywano kolejno dalszych krewnych, sąsiadów, kolegów z kółka szachowego ...

    Wszyscy powtarzali to samo. Miły pan profesor. Wdowiec. Emerytowany ... Spędzający dużo czasu z wnukami. Nieźle grający w szachy. Mający zdecydowane poglądy polityczne zbieżne mniej więcej" (*) ... z polityczną linią prezentowaną przez Prawo i Sprawiedliwość.

    Fragment książki Jarosława Kaczyńskiego z Wrocławia : "Zabijajcie polityków" ... (*) koniec cytatu ... dalsza część stanowi dopisek autora notki. / Słowa tekstu profesor / Kurwin nieorginalne

    >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121456,westerplatte-scenariusz-zamachu-na-prezydenta

    - UWAŻAJCIE NA SIEBIE ! ! ! !
    26 Kwietnia wprowadza się "Stan Anonymous"- To znaczy TERAZ?
  • Podsłuchał?
    Przypomniała mi się historia z zabiegami Piłsudskiego w sprawie pochówku na Wawelu. Piłsudski miał przyjść do Arcybiskupa Krakowskiego księcia Sapiechy pytając się, czy by się dla niego miejsce na Wawelu nie znalazło? (a mieli się niespecjalnie lubić)

    Sapiecha miał odpowiedzieć.

    - Znalazłoby się! Znalazło by się Panie Marszałku. Tylko się śpieszyć trzeba, bo ilość miejsc limitowana. (:

    A o "moim mistrzu" tutaj >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121713,pograzony-w-bulu-red-nichcik-zmarl-bartoszewski

    Pogrążony w "bulu" red. Nichcik: Zmarł Bartoszewski.

    .
    http://m.neon24.pl/b0a927c538b920c61f1c0dea08b7de8a,14,0.jpg
    Profesor nas posłuchał
  • Mieliśmy nawet niedawno rozmowe "teoretyczną" na podobny temat
    Pamięta Pan?
    Noworosja... Tam, gdzie jest wojna... - 26.04.2015.
  • @ Zygmunt Białas
    @ Zygmunt Białas / Czytał Pan co się dzieje? (R)Ewolucja!

    Co Pan o tym sądzi? >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121770,26-kwietnia-wprowadza-sie-stan-anonymous-to-znaczy-teraz

    26 Kwietnia wprowadza się "Stan Anonymous"- To znaczy TERAZ!
    Noworosja... Tam, gdzie jest wojna... - 26.04.2015.
  • @Rzeczpospolita 23:02:18
    Masz całkowitą rację. / Zrób jakąś notkę na ten temat, na temat tych naszych "jedno Bambo, z drugim Bambo".

    ... niech nie przyjeżdża, nich se w Afryce w zdrowiu i spokoju mieszka.
    Dlaczego Michnik i Gazeta.pl zwariowali? / Odpowiedź
  • Donald Tusk: „Unia Europejska nie pomoże Ukrainie militarnie.
    WARTO PRZECZYTAĆ NOTKĘ O "TAAAKIEJ" USTAWCE

    Donald Tusk: „Unia Europejska nie pomoże Ukrainie militarnie.Nie budujmy sobie tutaj złudzeń i iluzji. - Donald Tusk potwierdził, że nie pojedzie do Moskwy na organizowane przez Władimira Putina uroczystości z okazji zakończenia II Wojny Światowej.

    >>> http://wpolityce.pl/swiat/242244-donald-tusk-unia-europejska-nie-pomoze-ukrainie-militarnie-nie-budujmy-sobie-tutaj-zludzen-i-iluzji

    Były polski premier zapowiedział, że na zaproszenie Bronisława Komorowskiego pojawi się 7 maja na Westerplatte.



    "Westerplatte: Scenariusz zamachu na pRezydenta" / 8 maja 2015 r. / Reżymowe media piszą o "bojówkach PiS i KORWiN-a"

    >>> http://nichcik.neon24.pl/post/121456,westerplatte-scenariusz-zamachu-na-prezydenta

    WARTO PRZECZYTAĆ NOTKĘ O "TAAAKIEJ" USTAWCE - LINK WYŻEJ
    Dlaczego Michnik i Gazeta.pl zwariowali? / Odpowiedź
  • @mac 21:51:04
    * TAK MIEDZY NAMI: ŻYDOSYJONIŚCI UZNALI, ŻE Z NAMI NIE WYGRAJĄ! - JEST NAS PONAD 30 MILIONÓW, ... A ICH MNIEJ NIŻ 5% - ZADEPCZEMY!
    Świat zwariował! Michnik i Gazeta.pl też!
  • „Milicja też była Obywatelska”
    „Milicja też była Obywatelska” / Pod osłoną nocy chce zmielić 2,5 mln podpisów w obronie Lasów

    Nie ma już społecznej inicjatywy, którą Platforma potraktowałaby poważnie. Nie ma też zakamarka gospodarki, którego nie chciałaby ograbić. Na Lasy Państwowe ma wyjątkową chrapkę i wszystko wskazuje na to, że 2,5 miliona podpisów w ich obronie, zmieli w sejmowej niszczarce dziś w nocy.

    Wszystko zaczęło się w styczniu 2014, kiedy mocą nowelizacji ustawy, przeforsowanej przez rząd Donalda Tuska, zobowiązano Lasy Państwowe do przekazania budżetowi państwa w latach 2014 i 2015 po 800 mln zł. Zdecydowano też, że od 2016 r. Lasy będą rocznie przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna. Ze skasowanej Lasom kwoty 1,3 mld zł ma trafić na Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych, a pozostałe 300 mln zł na zmniejszenie deficytu budżetu państwa.

    Donald Tusk, zagarniając 1,6 mld z kasy leśników, stwierdził beztrosko, że decyzja rządu „w perspektywie wielu lat stabilizuje sytuację Lasów Państwowych” i pozwoli im „funkcjonować co najmniej tak samo dobrze, jak do tej pory”. Uznał, że dotychczas funkcjonowały one w „przesadnie komfortowym kontekście finansowym”, co groziło nieracjonalnym wydawaniem tych środków. Zagadnienie racjonalności wydatków nigdy nie należało do mocnych stron obecnego „Króla Europy” i jego partii, więc Polacy nie dali się nabrać. Świadomi, że żaden dotychczasowy rząd nie zaszkodził polskim lasom tak dalece, jak koalicja PO-PSL, podjęli protest. Wsparli go politycy PiS, a były minister środowiska, prof. Jan Szyszko, podkreślał, że pozbawienie Lasów Państwowych ich czteroletnich przychodów zdestabilizuje ich działanie i „uniemożliwi normalną gospodarkę”.

    Polacy stanęli murem nie tylko w obronie Lasów, ale i polskiej ziemi, która od 2016 roku zagrożona jest masowym wykupem przez obcokrajowców. 1 maja 2016 kończy się dwunastoletni okres ochronny. Patrząc na kondycję polskiej gospodarki, puste kieszenie obywateli i ceny ziemi, łatwo przewidzieć, że dla wielu Polaków sprzedaż ojcowizny będzie sposobem na przetrwanie, a bogaci cudzoziemcy już teraz są żywo zainteresowani jej przejęciem. W ostatnich latach robią to za pośrednictwem podstawionych „słupów”. Za półtora roku będzie już wolna amerykanka.

    Obie te sprawy zjednoczyły Polaków w obywatelskim proteście. Pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum ws. Lasów Państwowych i renegocjacji Traktatu Akcesyjnego w kwestii sprzedaży ziemi obcokrajowcom podpisało się 2,5 mln osób. Wnioskowano w nim, by cudzoziemcy mogli kupować ziemię w Polsce dopiero od roku, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. średniej siły nabywczej średniej pensji mieszkańców pięciu najbogatszych krajów UE. Jak na razie zarabiamy ponad pięciokrotnie mniej.

    Posłowie PiS złożyli wniosek referendalny w Sejmie siedem miesięcy temu. Wszystko wskazywało na to, że rząd nie może zamknąć na niego oczu. Tymczasem dziś okazało się, że odkładana do zamrażarki sprawa, ma zostać rozpatrywana dziś w środku nocy. O sprawie zaalarmował na antenie Radia Maryja poseł PiS Dariusz Bąk, członek Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Posłowie zostali powiadomieni wczoraj, że dziś w nocy między 21:30 a 1.30 mają debatować o tym, czy włączyć do porządku dziennego posiedzenia Sejmu (jutrzejszego lub piątkowego) punkt dotyczący ogólnopolskiego referendum.

    Wszystko wskazuje na to, że ogólnonarodowa sprawa walki Polaków o polską ziemię, ma zostać zmielona w niszczarce, jak wszystkie inne obywatelskie inicjatywy. 2,5 mln podpisów, które zebrano w zaledwie 3 miesiące, zostają przez rząd potraktowane jak kupa śmieci. Nie znaleziono nawet dogodnej pory na poważne przyjrzenie się prośbie obywateli. Z podobnym lekceważeniem potraktowano dziś przedstawicieli Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, którzy przywieźli do Sejmu blisko 300 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, zapewniającej rodzicom prawa do decyzji o kierunku edukacyjnym ich dzieci. **To tylko dwa przykłady z ogromu działań Platformy, które boleśnie pokazują, że Platforma jest obywatelska jedynie z nazwy. Najwyraźniej rację mają ci, którzy przypominają, że „milicja też była obywatelska”. >>> http://wpolityce.pl/polityka/226315-platforma-lupi-kolejne-rodowe-srebra-pod-oslona-nocy-chce-zmielic-25-mln-podpisow-w-obronie-lasow-cos-w-tym-jest-ze-milicja-tez-byla-obywatelska
    Czy miliarder G. Soros zainwestuje w polskie Lasy Państwowe?
  • Górale apelują o włączenie się do akcji „Nie rzucim ziemi”.
    Górale apelują o włączenie się do akcji „Nie rzucim ziemi”. / „Jeśli Polska straci ziemię, bezpowrotnie straci wolność”.

    >>> https://www.youtube.com/watch?v=lBJDt4nmiFk

    Każdy naród powinien pilnować swojej ziemi, bo to jest czynnik, który tworzy jego tożsamość. Chcemy budować świadomość Polaków, uświadamiać że dostaliśmy ziemię w spadku od ojców, którzy jej bronili. To jest nasze i mamy obowiązek o to dbać

    — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Wojciech Jachymiak – reżyser, założyciel Uniwersytetu człowieka „Ognik” i organizator kampanii „Nie rzucim ziemi”, której celem jest obrona polskiej ziemi przed niekontrolowaną sprzedażą obcokrajowcom. Patronem honorowym prof. Andrzej Nowak, a wspierającym prof. Jan Szyszko.

    wPolityce.pl: Kampania „Nie rzucim ziemi” to oddolna akcja obywatelska, którą uruchomili górale – artyści. Skąd pomysł na taką inicjatywę?

    Wojciech Jachymiak: Myślałem o tym od lat, ale teraz to ostatnia szansa na działania. Odsunąłem wszystkie projekty, nad którymi pracuję i przez ten rok poświęcam się tylko kwestii ratowania polskiej ziemi. Bo jeśli Polska straci ziemię, bezpowrotnie straci wolność. Zaborcę zawsze można wygonić, ale akty własnościowe to sprawa znacznie poważniejsza i będzie ciężko Polskę odzyskać. To było głównym powodem, żeby się zastanowić jak jeszcze w obudzić w Polakach tę chęć podniesienia się i jak się zjednoczyć, by wspólnie znaleźć sposób na obronę polskiej ziemi.

    Jaki jest cel waszej akcji?

    Mamy dwa główne cele. Po pierwsze żądamy ustawy, która ochroni ziemię przed sprzedażą jej w ręce obcokrajowców. Chcemy, by Polska wprowadziła ustawę, która nie pozwoli na wyprzedaż polskich gruntów. Taką ochronę mają inne kraje UE: Bułgaria, Węgry, Słowacja, Litwa, ale także kraje zachodnie, jak Niemcy, Francja, Hiszpania, Dania. Nasze postulaty nie są fanaberyjnymi żądaniami Polaków, którzy znowu krzyczą w Europie. To są rzeczy podstawowe, za którymi idzie bezpieczeństwo wewnętrzne, bezpieczeństwo żywnościowe i najważniejsze bezpieczeństwo niepodległościowe, czyli to, że my wpływamy na kształt Polski. Spróbujemy znaleźć różne sposoby na to, by władza wprowadziła ustawę zabezpieczającą polską ziemię przed wykupem przez obcokrajowców. Chcemy, by rząd wprowadził dłuższy okres ochronny albo wrócił do zapisów z 1920 roku, kiedy dwa lata po odzyskaniu niepodległości Polacy wiedzieli, że muszą bronić ziemię. Ustawa wyznaczała bardzo restrykcyjne warunki zakupu ziemi przez cudzoziemców.

    Taki postulat znalazł się we wniosku referendalnym, który prof. Jan Szyszko złożył w Sejmie. Mimo, że podpisało się pod nim 2,5 miliona Polaków, rząd nie wziął go pod uwagę. Czy zamierzacie w kampanii „Nie rzucim ziemi” wykorzystać ten potencjał?

    Współpracujemy z prof. Janem Szyszko. Staramy się wykorzystać jego doświadczenie i ogromny wkład w ochronę polskiej ziemi i Lasów Państwowych. Będziemy szukać sposobu na to, by te 2,5 mln osób włączyły się w nasze działania.

    A jaki jest drugi cel kampanii?

    To kwestia budowa świadomości przywiązania do polskiej ziemi. To oczywiście kwestia długofalowa, będziemy szukać różnych pomysłów jak znaleźć w Polakach wspólnotę narodową, czyli to, co w przyszłości będzie uniemożliwiało wszelkie głupie pomysły na sprzedaż polskiej ziemi. Każdy naród powinien pilnować swojej ziemi, bo to jest czynnik, który tworzy jego tożsamość. Chcemy budować świadomość Polaków, to że dostaliśmy ziemię w spadku od ojców, którzy jej bronili. To jest nasze i mamy obowiązek o to dbać. Dotyczy to także Lasów Państwowych, bo jeśli jest ich 26 proc. powierzchni – i to jest nasze, Polaków, jeśli to zostanie sprywatyzowane, to nie będzie już nasze. Ta idea wspólnotowa zawiera się w tym, ze możemy pójść do lasu na grzyby, jagody i mamy swoją wspólną część Polski. Stracimy ją, gdy dojdzie do prywatyzacji. Już dziś mamy doniesienia o wykupach gruntów przez podstawione „słupy”. W Niemczech czy Danii są dofinansowania dla osób, które chcą w Polsce wykupić ziemię. Tamte państwa pomagają wręcz osobom prywatnym czy rolnikom w zakupie naszych gruntów.

    Jak wygląda sytuacja na Podhalu? Docierają niepokojące informacje o próbach prywatyzacji tamtejszych gruntów. Sprawa prywatyzacji Polskich Kolei Linowych też przebiegała dramatycznie. Czy mamy do czynienia z próbą przejęcia ziemi na Podhalu?

    Z prywatyzacją PKL był skandal, ponieważ tuż przed sprywatyzowaniem wyłączono 40 hektarów lasu z Parku Krajobrazowego. Gdyby tego nie zrobiono, nie udałoby się sprywatyzować PKL-u. Widać ewidentnie, że sprawa została tak wymyślona, by oddać koleje w obce ręce. Górale próbowali się przed tym obronić, ale okazuje sie, że inwestor który to kupił, dziwnym trafem jest powiązany z kapitałem wschodnim. Prawdopodobnie Rosja będzie miała kontrolę nad Polskimi Kolejami Linowymi.

    Co rusz pojawiają się też powolne próby eliminowania Krzyża z Giewontu. Czy macie wrażenie, że on komuś przeszkadza?

    Ten krzyż, który powstał w okresie, gdy Polska była pod zaborami, jest naszym fundamentem. Był mocnym spoiwem, które połączyło ludzi. Ciekawe, że w czasie, gdy byliśmy w niewoli, więcej było patriotyzmu, niż w okresie tuż po odzyskaniu niepodległości. Władysław Orkan wygłosił wówczas odezwę do górali, którą przypominamy w naszej kampanii. W 4 lata po odzyskaniu niepodległości, w 1922 roku wygłosił płomienną mowę do Związku Podhalan, bo już wtedy widział, że górale odchodzą od ducha walki o swoje. Zabrakło myślenia, że wolności trzeba nadal bronić.

    Porównuję to do odzyskania wolności w 1989 roku, kiedy wszyscy szybko zapomnieli o konieczności obrony wolności i niepodległości. To, co wydarzyło się przez ostatnie 25 lat sprawiło, że Polaków trudno teraz poderwać do obywatelskiego zrywu, a kwestia obrony ziemi jest najważniejsza w tym roku. Pojawia sie pytanie, czy uda nam się przez tę kampanię zmobilizować Polaków, abyśmy wspólnie walczyli o nasze fundamenty.

    Jaki jest plan?

    Jeśli uda się pobudzić świadomość Polaków, przekonać że to wspólna sprawa, możemy zrealizować wiele inicjatyw. W rozmaite wydarzenia, które już są w Polsce, chcemy wpisywać postulaty, które mamy w kampanii. Nawiązujemy kontakty z organizacjami, które zajmują sie budowaniem świadomości polskiej, aby przez ten rok mówiły jak najwięcej o polskiej ziemi, ponieważ w maju 2016 roku kończy się okres ochronny i będzie mogła zostać wyprzedana obcokrajowcom, jeśli nie zmienimy prawa. To będzie dla Polaków całkowicie nowa rzeczywistość. Mamy szerokie plany w zakresie działań budujących świadomość. Ich koordynatorem będzie Marcin Stawicki, który zajmie się realizacją działań edukacyjnych, konkursów. Powstaną materiały filmowe, krótkie spoty, w których znani Polacy będą mówić o trosce o ochronę polskiej ziemi. Mamy nadzieję, że nasza kampania będzie dowodem na to, że jesteśmy Polakami twórczymi, którzy potrafią się spotkać, zjednoczyć i w imię szczytnych idei stworzyć coś pięknego i pożytecznego. O wszystkim będziemy informować na bieżąco za pomocą portali społecznościowych.

    Ruszacie 2 maja. Inauguracja kampanii „Nie rzucim ziemi” odbędzie się w Nowym Targu na Oleksówkach, tuż przy żółtym szlaku na Turbacz. Co planujecie?

    Impreza składa się z trzech części: ma wymiar duchowy, artystyczny i merytoryczny. Część duchowa otworzy całą imprezę. Zaczynamy porządnie, po polsku, Mszą św. w intencji ochrony polskiej ziemi. Bardzo ciekawa będzie część artystyczna. Andrzej Dziubek z De Press skomponował utwór inauguracyjny, kampanijny, zbudowany na słowach Władysława Orkana – odezwy do Polaków w kontekście walki o niepodległość . W części artystycznej jest też koncert Katy Carr - Brytyjki polskiego pochodzenia, piosenkarki, która zainteresowała się polskimi bohaterami, szczególnie z II wojny światowej, z Podziemnego Ruchu Oporu. Poświęciła im płytę „Paszport”. Ta brytyjska gwiazda jest dla nas wskazaniem jak można być patriotą, nie będąc w Polsce i nie być w pełni Polakiem. Mamy piękną historię, z której powinniśmy być dumni, a ciągle jesteśmy atakowani i wprowadzani w kompleksy. Katy Carr pokaże nam, jakich wspaniałych bohaterów mamy i jak bardzo możemy być z nich dumni. Nie zabraknie też namacalnej historii. Będą dwie grupy rekonstrukcyjne – rycerzy i partyzantów. Będzie też kapela góralska, śpiewy patriotyczne i pieczenie barana.

    Co w części merytorycznej?

    Zaprosiliśmy ekspertów, z którymi będziemy mogli porozmawiać o zagrożeniach związanych ze sprzedażą polskiej ziemi. Będzie Jan Kosiakowski z Lasów Państwowych, Witold Gadowski – publicysta tygodnia wSieci i wPolityce.pl, Zygmunt Hortmanowicz - były minister ochrony środowiska. Będziemy mówić o tym co zrobić i jak działać, by uratować polską ziemię. Naszym duchowym wsparciem jest prof. Andrzej Nowak, który namawia Polaków do walki o polską ziemię. Jako jeden z najwybitniejszych historyków polskich, doskonale osadza nasze działania na przestrzeni naszych dziejów.

    Do kogo kierowane jest zaproszenie? Kto może przyjechać?

    Zaproszenie jest kierowane do wszystkich. Jeśli ktoś z Polski ma ochotę przyjechać w Gorce, serdecznie zapraszam. Impreza jest otwarta dla wszystkich. Im będzie nas więcej, tym będzie przyjemniej. Dobrze wiemy, że tyle wolności, ile własności. Ja zaczynam u siebie, na mojej gazdówce, gdzie są owce, pszczoły, tuż nad nami jest państwowy las. To jest miejsce, w którym człowiek może się poczuć prawie jak w raju. Będą wspaniali artyści, będzie ognisko, pieczony baran, śpiewanie pieśni góralskich, patriotycznych. Wszystkich, którzy chcą poczuć polskość i narodową jedność serdecznie zapraszam.

    Rozmawiała Marzena Nykiel

    >>> http://wpolityce.pl/polityka/242215-gorale-apeluja-o-wlaczenie-sie-do-akcji-nie-rzucim-ziemi-jachymiak-jesli-polska-straci-ziemie-bezpowrotnie-straci-wolnosc-nasz-wywiad
    Czy miliarder G. Soros zainwestuje w polskie Lasy Państwowe?
  • Górale apelują o włączenie się do akcji „Nie rzucim ziemi”.
    Górale apelują o włączenie się do akcji „Nie rzucim ziemi”. / „Jeśli Polska straci ziemię, bezpowrotnie straci wolność”.

    >>> https://www.youtube.com/watch?v=lBJDt4nmiFk

    Każdy naród powinien pilnować swojej ziemi, bo to jest czynnik, który tworzy jego tożsamość. Chcemy budować świadomość Polaków, uświadamiać że dostaliśmy ziemię w spadku od ojców, którzy jej bronili. To jest nasze i mamy obowiązek o to dbać

    — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Wojciech Jachymiak – reżyser, założyciel Uniwersytetu człowieka „Ognik” i organizator kampanii „Nie rzucim ziemi”, której celem jest obrona polskiej ziemi przed niekontrolowaną sprzedażą obcokrajowcom. Patronem honorowym prof. Andrzej Nowak, a wspierającym prof. Jan Szyszko.

    wPolityce.pl: Kampania „Nie rzucim ziemi” to oddolna akcja obywatelska, którą uruchomili górale – artyści. Skąd pomysł na taką inicjatywę?

    Wojciech Jachymiak: Myślałem o tym od lat, ale teraz to ostatnia szansa na działania. Odsunąłem wszystkie projekty, nad którymi pracuję i przez ten rok poświęcam się tylko kwestii ratowania polskiej ziemi. Bo jeśli Polska straci ziemię, bezpowrotnie straci wolność. Zaborcę zawsze można wygonić, ale akty własnościowe to sprawa znacznie poważniejsza i będzie ciężko Polskę odzyskać. To było głównym powodem, żeby się zastanowić jak jeszcze w obudzić w Polakach tę chęć podniesienia się i jak się zjednoczyć, by wspólnie znaleźć sposób na obronę polskiej ziemi.

    Jaki jest cel waszej akcji?

    Mamy dwa główne cele. Po pierwsze żądamy ustawy, która ochroni ziemię przed sprzedażą jej w ręce obcokrajowców. Chcemy, by Polska wprowadziła ustawę, która nie pozwoli na wyprzedaż polskich gruntów. Taką ochronę mają inne kraje UE: Bułgaria, Węgry, Słowacja, Litwa, ale także kraje zachodnie, jak Niemcy, Francja, Hiszpania, Dania. Nasze postulaty nie są fanaberyjnymi żądaniami Polaków, którzy znowu krzyczą w Europie. To są rzeczy podstawowe, za którymi idzie bezpieczeństwo wewnętrzne, bezpieczeństwo żywnościowe i najważniejsze bezpieczeństwo niepodległościowe, czyli to, że my wpływamy na kształt Polski. Spróbujemy znaleźć różne sposoby na to, by władza wprowadziła ustawę zabezpieczającą polską ziemię przed wykupem przez obcokrajowców. Chcemy, by rząd wprowadził dłuższy okres ochronny albo wrócił do zapisów z 1920 roku, kiedy dwa lata po odzyskaniu niepodległości Polacy wiedzieli, że muszą bronić ziemię. Ustawa wyznaczała bardzo restrykcyjne warunki zakupu ziemi przez cudzoziemców.

    Taki postulat znalazł się we wniosku referendalnym, który prof. Jan Szyszko złożył w Sejmie. Mimo, że podpisało się pod nim 2,5 miliona Polaków, rząd nie wziął go pod uwagę. Czy zamierzacie w kampanii „Nie rzucim ziemi” wykorzystać ten potencjał?

    Współpracujemy z prof. Janem Szyszko. Staramy się wykorzystać jego doświadczenie i ogromny wkład w ochronę polskiej ziemi i Lasów Państwowych. Będziemy szukać sposobu na to, by te 2,5 mln osób włączyły się w nasze działania.

    A jaki jest drugi cel kampanii?

    To kwestia budowa świadomości przywiązania do polskiej ziemi. To oczywiście kwestia długofalowa, będziemy szukać różnych pomysłów jak znaleźć w Polakach wspólnotę narodową, czyli to, co w przyszłości będzie uniemożliwiało wszelkie głupie pomysły na sprzedaż polskiej ziemi. Każdy naród powinien pilnować swojej ziemi, bo to jest czynnik, który tworzy jego tożsamość. Chcemy budować świadomość Polaków, to że dostaliśmy ziemię w spadku od ojców, którzy jej bronili. To jest nasze i mamy obowiązek o to dbać. Dotyczy to także Lasów Państwowych, bo jeśli jest ich 26 proc. powierzchni – i to jest nasze, Polaków, jeśli to zostanie sprywatyzowane, to nie będzie już nasze. Ta idea wspólnotowa zawiera się w tym, ze możemy pójść do lasu na grzyby, jagody i mamy swoją wspólną część Polski. Stracimy ją, gdy dojdzie do prywatyzacji. Już dziś mamy doniesienia o wykupach gruntów przez podstawione „słupy”. W Niemczech czy Danii są dofinansowania dla osób, które chcą w Polsce wykupić ziemię. Tamte państwa pomagają wręcz osobom prywatnym czy rolnikom w zakupie naszych gruntów.

    Jak wygląda sytuacja na Podhalu? Docierają niepokojące informacje o próbach prywatyzacji tamtejszych gruntów. Sprawa prywatyzacji Polskich Kolei Linowych też przebiegała dramatycznie. Czy mamy do czynienia z próbą przejęcia ziemi na Podhalu?

    Z prywatyzacją PKL był skandal, ponieważ tuż przed sprywatyzowaniem wyłączono 40 hektarów lasu z Parku Krajobrazowego. Gdyby tego nie zrobiono, nie udałoby się sprywatyzować PKL-u. Widać ewidentnie, że sprawa została tak wymyślona, by oddać koleje w obce ręce. Górale próbowali się przed tym obronić, ale okazuje sie, że inwestor który to kupił, dziwnym trafem jest powiązany z kapitałem wschodnim. Prawdopodobnie Rosja będzie miała kontrolę nad Polskimi Kolejami Linowymi.

    Co rusz pojawiają się też powolne próby eliminowania Krzyża z Giewontu. Czy macie wrażenie, że on komuś przeszkadza?

    Ten krzyż, który powstał w okresie, gdy Polska była pod zaborami, jest naszym fundamentem. Był mocnym spoiwem, które połączyło ludzi. Ciekawe, że w czasie, gdy byliśmy w niewoli, więcej było patriotyzmu, niż w okresie tuż po odzyskaniu niepodległości. Władysław Orkan wygłosił wówczas odezwę do górali, którą przypominamy w naszej kampanii. W 4 lata po odzyskaniu niepodległości, w 1922 roku wygłosił płomienną mowę do Związku Podhalan, bo już wtedy widział, że górale odchodzą od ducha walki o swoje. Zabrakło myślenia, że wolności trzeba nadal bronić.

    Porównuję to do odzyskania wolności w 1989 roku, kiedy wszyscy szybko zapomnieli o konieczności obrony wolności i niepodległości. To, co wydarzyło się przez ostatnie 25 lat sprawiło, że Polaków trudno teraz poderwać do obywatelskiego zrywu, a kwestia obrony ziemi jest najważniejsza w tym roku. Pojawia sie pytanie, czy uda nam się przez tę kampanię zmobilizować Polaków, abyśmy wspólnie walczyli o nasze fundamenty.

    Jaki jest plan?

    Jeśli uda się pobudzić świadomość Polaków, przekonać że to wspólna sprawa, możemy zrealizować wiele inicjatyw. W rozmaite wydarzenia, które już są w Polsce, chcemy wpisywać postulaty, które mamy w kampanii. Nawiązujemy kontakty z organizacjami, które zajmują sie budowaniem świadomości polskiej, aby przez ten rok mówiły jak najwięcej o polskiej ziemi, ponieważ w maju 2016 roku kończy się okres ochronny i będzie mogła zostać wyprzedana obcokrajowcom, jeśli nie zmienimy prawa. To będzie dla Polaków całkowicie nowa rzeczywistość. Mamy szerokie plany w zakresie działań budujących świadomość. Ich koordynatorem będzie Marcin Stawicki, który zajmie się realizacją działań edukacyjnych, konkursów. Powstaną materiały filmowe, krótkie spoty, w których znani Polacy będą mówić o trosce o ochronę polskiej ziemi. Mamy nadzieję, że nasza kampania będzie dowodem na to, że jesteśmy Polakami twórczymi, którzy potrafią się spotkać, zjednoczyć i w imię szczytnych idei stworzyć coś pięknego i pożytecznego. O wszystkim będziemy informować na bieżąco za pomocą portali społecznościowych.

    Ruszacie 2 maja. Inauguracja kampanii „Nie rzucim ziemi” odbędzie się w Nowym Targu na Oleksówkach, tuż przy żółtym szlaku na Turbacz. Co planujecie?

    Impreza składa się z trzech części: ma wymiar duchowy, artystyczny i merytoryczny. Część duchowa otworzy całą imprezę. Zaczynamy porządnie, po polsku, Mszą św. w intencji ochrony polskiej ziemi. Bardzo ciekawa będzie część artystyczna. Andrzej Dziubek z De Press skomponował utwór inauguracyjny, kampanijny, zbudowany na słowach Władysława Orkana – odezwy do Polaków w kontekście walki o niepodległość . W części artystycznej jest też koncert Katy Carr - Brytyjki polskiego pochodzenia, piosenkarki, która zainteresowała się polskimi bohaterami, szczególnie z II wojny światowej, z Podziemnego Ruchu Oporu. Poświęciła im płytę „Paszport”. Ta brytyjska gwiazda jest dla nas wskazaniem jak można być patriotą, nie będąc w Polsce i nie być w pełni Polakiem. Mamy piękną historię, z której powinniśmy być dumni, a ciągle jesteśmy atakowani i wprowadzani w kompleksy. Katy Carr pokaże nam, jakich wspaniałych bohaterów mamy i jak bardzo możemy być z nich dumni. Nie zabraknie też namacalnej historii. Będą dwie grupy rekonstrukcyjne – rycerzy i partyzantów. Będzie też kapela góralska, śpiewy patriotyczne i pieczenie barana.

    Co w części merytorycznej?

    Zaprosiliśmy ekspertów, z którymi będziemy mogli porozmawiać o zagrożeniach związanych ze sprzedażą polskiej ziemi. Będzie Jan Kosiakowski z Lasów Państwowych, Witold Gadowski – publicysta tygodnia wSieci i wPolityce.pl, Zygmunt Hortmanowicz - były minister ochrony środowiska. Będziemy mówić o tym co zrobić i jak działać, by uratować polską ziemię. Naszym duchowym wsparciem jest prof. Andrzej Nowak, który namawia Polaków do walki o polską ziemię. Jako jeden z najwybitniejszych historyków polskich, doskonale osadza nasze działania na przestrzeni naszych dziejów.

    Do kogo kierowane jest zaproszenie? Kto może przyjechać?

    Zaproszenie jest kierowane do wszystkich. Jeśli ktoś z Polski ma ochotę przyjechać w Gorce, serdecznie zapraszam. Impreza jest otwarta dla wszystkich. Im będzie nas więcej, tym będzie przyjemniej. Dobrze wiemy, że tyle wolności, ile własności. Ja zaczynam u siebie, na mojej gazdówce, gdzie są owce, pszczoły, tuż nad nami jest państwowy las. To jest miejsce, w którym człowiek może się poczuć prawie jak w raju. Będą wspaniali artyści, będzie ognisko, pieczony baran, śpiewanie pieśni góralskich, patriotycznych. Wszystkich, którzy chcą poczuć polskość i narodową jedność serdecznie zapraszam.

    Rozmawiała Marzena Nykiel

    >>> http://wpolityce.pl/polityka/242215-gorale-apeluja-o-wlaczenie-sie-do-akcji-nie-rzucim-ziemi-jachymiak-jesli-polska-straci-ziemie-bezpowrotnie-straci-wolnosc-nasz-wywiad
    Skórzana kurtka, rozwiana fryzura: Komorowski na szczycie?
  • BRONEK KOMOROWSKI NA SZCZYCIE
    BRONEK KOMOROWSKI NA SZCZYCIE

    Skórzana kurtka, rozwiana fryzura: Komorowski na szczycie? - Czy Bronek odważy się wejść na górę, i ucałować Krzyż z Giewontu? / Ktoś zna Tatry, .... czy Komorowski swoją osobą zasłonił Krzyż na Giewoncie?
    >>> http://wpolityce.pl/polityka/242231-komorowski-na-szczycie-skorzana-kurtka-rozwiana-fryzura-zobacz-jak-prezydent-rp-wystepowal-na-kasprowym-wierchu-galeria-zdjec

    CIEKAW JESTEM CZY ODWAŻY SIĘ WEJŚĆ NA GIEWONT UCAŁOWAĆ KRZYŻ?

    >>> https://www.youtube.com/watch?v=8RiUXC8R0eM

    Podobno od czasu do czasu w okolicach Krzyża na Giewoncie występuje wysokie naładowanie energetyczne. - Może Wszechmogący Pan Bóg, litościwy nad swoim Polskim Ludem, pomógłby Polakom rozwiązać ich problem - Módlmy się, niech Bóg wybaczy Polakom ich winy, ... i zarządzi jak trzeba! / Niech Pan Bóg rozstrzygnie bój o prawdę!

    Prezydent Bronisław Komorowski wjechał kolejką na szczyt Kasprowego

    25.04.2015 / Jak donosi wPolityce.pl: Spotkania ludzi gór na Kasprowym Wierchu odbywają się od ośmiu lat w ostatnią sobotę kwietnia. Po ceremonii wręczenia odznaczeń prezydent wziął udział we mszy świętej polowej na szczycie Kasprowego Wierchu.
    Skórzana kurtka, rozwiana fryzura: Komorowski na szczycie?
  • @Max von Stirlitz 19:01:57
    Czy Bronek odważy się wejść na górę, i ucałować Krzyż z Giewontu? / Ktoś zna Tatry, .... czy Komorowski swoją osobą zasłonił Krzyż na Giewoncie? - TAK BRZMI PYTANIE

    - Odpowiedz jak wiesz. / Co się tyczy " Queen Elisabeth"

    Słyszałem, że Stefan Niewołodyjowski już się pakuje. Tym razem na serio >>> http://nichcik.neon24.pl/post/118981,1000-glosow-na-sekunde-dla-komorowskiego
    Skórzana kurtka, rozwiana fryzura: Komorowski na szczycie?
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:16:53
    Elia Kazan to były Max Otto von Styrlitz - On już raz sztandar chyba wyprowadzał?
    Neon24.pl a Sami Swoi
  • @Elia Kazan 11:08:26
    Max Otto von Stirlitz .
    Elia Kazan 25.04.2015 11:08:26

    - To się nie pomyliłem. / Ciebie też wyremontowali, ale Mercem nie jesteś (:
    Ron Paul o amerykańskich żołnierzach na Ukrainie

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031